0

3 lutego 2014

Królowa bez królestwa (Rafał Podraza “Helena Majdaniec. Jutro będzie dobry dzień”)

Opracowana przez Rafała Podrazę publikacja Helena Majdaniec. Jutro będzie dobry dzień nie jest laurką ku czci piosenkarki. Jeżeli jest hołdem, to wielowymiarowym, a przez to uczciwym. Książka jest zbiorem wspomnień, na który złożyły się wypowiedzi rodziny, przyjaciółek z czasów szkolnych, współpracowników i przyjaciół z branży muzycznej, ludzi, którzy w tych albo innych okolicznościach zetknęli się z „królową twista”. Chociaż w większości z nich powtarza się stwierdzenie, że Helena Majdaniec była niezwykle ciepłą, życzliwą i przede wszystkim lojalną osobą, nie brakuje sądów krytycznych, obnażających wady artystki.

Kompozycja książki sama w sobie skłania do refleksji. Przywodzi na myśl, jak różne mogą być wersje tej samej historii, scenariusze tego samego życia, układane przez różne osoby – z główną bohaterką tomu włącznie. Dla jednych Majdaniec do końca emanowała radością życia, energią, wolą działania, dla innych – była postacią tragiczną. Ona sama być może umiejscowiłaby się gdzieś pomiędzy, bliżej pierwszego bieguna, na co wskazuje zamieszczony w książce wywiad, przeprowadzony przez Daniela Kossaka na trzy dni przed śmiercią piosenkarki. Wywiad, zamykający książkę, jest więc również bilansem życia Heleny Majdaniec, o czym nie mogła wiedzieć. Czy sama przed sobą opowiedziałaby tak samo swoją historię, pozostanie niewiadomą.

Narracje bliskich i współpracowników, chociaż w większości przedstawiają Helenę w dobrym świetle, w różny sposób odnoszą się do jej talentu, repertuaru, decyzji zawodowych i życiowych. Zbiór tekstów jest więc miejscami gorzki, na pewno też pokazuje, jak różne mogą być opinie na temat tych samych zjawisk.

Jutro będzie dobry dzień to książka o niezwykle ambitnej (i profesjonalnej) artystce, która wyznaczała sobie jasne cele i większość z nich osiągała. Ukończyła szkołę muzyczną w klasie fortepianu, jednak karierę od początku wiązała ze śpiewem i muzyką rozrywkową. Była pierwszą, która tańczyła twista, nosiła mini, malowała się „na Kleopatrę”. Lubiła energiczne piosenki z wyrazistym rytmem, a do jej największych przebojów zalicza się Rudy rydz, Zakochani są wśród nas, Czarny Alibaba czy utwór, który stał się tytułem książki Podrazy – Jutro będzie dobry dzień. Lubiła być podziwiana, odnosić sukcesy. Jej uroda stała się wręcz legendarna. Bez wątpienia jest jedną z najważniejszych postaci w historii polskiej muzyki rozrywkowej, chociaż jej kariera w rodzinnym kraju trwała zaledwie kilka lat.

Pod koniec lat 60. Helena Majdaniec wyjechała na stałe do Francji, gdzie śpiewała w słynnych paryskich kabaretach – „Rasputin” i „Carewicz”. Tutaj spędziła większość swojego życia, poświęcając się karierze, podczas gdy w Polsce zaczęto o niej powoli zapominać.

Nigdy nie ułożyła sobie życia prywatnego. Swego czasu – we Francji – była o krok od zawarcia małżeństwa, do czego jednak nie doszło. Chociaż Helena Majdaniec lubiła towarzystwo mężczyzn i nie mogła się skarżyć na brak powodzenia, na miłość jakby nie starczało jej czasu. Nie uważała jednak, że bezpowrotnie straciła na nią szansę i chociaż na formalnym związku jej nie zależało, do końca miała nadzieję, że pozna kogoś, z kim będzie dzielić życie.

Prawdziwą tragedią było dla niej to, że nie miała dzieci. Z biegiem lat coraz bardziej dokuczała jej samotność, myślała nawet o przeniesieniu się do Szczecina na stałe. W Polsce byli przecież wszyscy, do których tak często dzwoniła, wysyłała kartki – ot tak, żeby napisać co u niej, dać wyraz temu, że pamięta.

Tematem książki Rafała Podrazy jest nie tylko big-beat, ale i przemijanie, co wyniknęło może przy okazji, ale bardzo wyraźnie daje znać o sobie w publikacji. Czytając wspomnienia tak wielu osób, poznajemy Helenę-uczennicę, ambitną dziewczynę ruszającą na podbój estrady, dojrzałą artystkę o ugruntowanej pozycji w paryskich kabaretach, a w końcu także starzejącą się, samotną kobietę, która wciąż pragnie uznania, marzy o wielkim „comebacku”.

W wywiadzie dla Daniela Kossaka Majdaniec wyraziła przekonanie, że ma za sobą udane życie, a przed sobą jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. W zasadzie nie wymaga komentarza zdanie, które zamyka wywiad: „Tutaj na Zachodzie ludzie żyją do osiemdziesięciu pięciu lat, a ja mam dopiero sześćdziesiąt!”. Kompozycja książki w wielu miejscach podsuwa czytelnikowi swoiste memento mori. Gdzieś w tle majaczy też pytanie: co było sukcesem, a co porażką, jak całą tę karierę podsumować.

Najprościej – i najtrafniej – byłoby stwierdzić, że czytelnik wcale takiego obowiązku nie ma. Życie Heleny Majdaniec było barwne i intensywne, bogate w wymagające odwagi i determinacji osiągnięcia. Na pewno nie brakowało jej poczucia satysfakcji z tego, co robi. A że miała chwile zwątpienia, rozczarowań, parę naiwnych oczekiwań? Niewątpliwie popełniała w życiu błędy, odnosiła porażki, to czy tamto mogła rozegrać inaczej. Mimo wszystko jednak kochała życie, a ta nuta tragizmu, pojawiająca się gdzieniegdzie we wspomnieniach o Helenie Majdaniec, wydaje się czymś najzupełniej uniwersalnym w opowieści o ludzkim życiu.

Rafał Podraza, Helena Majdaniec. Jutro będzie dobry dzień, ZLP Szczecin, 2013.

autorka: Joanna Bierejszyk

  • Helena Majdaniec
  • Rafał Podraza

About Krzysztof Lichtblau

View all posts by Krzysztof Lichtblau

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress