0

16 kwietnia 2014

Literacka pamięć o powstańcach styczniowych

W zeszłym roku minęło półtora wieku od wybuchu jednego z najważniejszych zrywów narodowowyzwoleńczych w historii Polski. Ewa Tierling-Śledź w swojej książce “Gra (z) historią. Powstanie styczniowe w prozie polskiej po 1945 roku” pokazuje, w jaki sposób pamięć o tej insurekcji odbija się w gatunku zaangażowanej ideowo powieści historycznej. 

Cezura “po 1945 roku” nie jest przypadkowa. Nie lada wyzwaniem estetycznym dla literatów zmuszonych spełniać wymogi socrealizmu było bowiem pisanie o powstaniu styczniowym, którego celem było przecież wyzwolenie się spod rosyjskiej władzy. Powieść historyczna była ważną artystyczną bronią komunistów w walce o rząd dusz. Jednak o ile dla przykładu bitwa pod Grunwaldem jako “zwycięstwo Słowian” nad “germańskim najeźdźcą” idealnie pasowało do szablonu propagandy, o tyle antyrosyjskie powstanie w obliczu zależności od Moskwy wymagało ideologicznej ekwilibrystyki. Ewa Tierling-Śledź analizuje, w jaki sposób powojenni pisarze historyczni kreowali nowy mit powstania styczniowego jako jednego z etapów rewolucji socjalistycznej. Przy czym autorka zaznacza, że zapożyczanie idei powstańczej do celów komunistycznej propagandy nie musiało oznaczać zakłamywania faktów historycznych, a jedynie korzystne z punktu widzenia władzy ludowej rozstawianie akcentów. I tak Rosjanie w takich utworach jak “Ziemia i gwiazdy” Strumpha Wojtkiewicza przedstawiani są nie jak wrogowie, a raczej jak współtowarzysze niedoli – niewoli pod berłem cara, stawiany jest też akcent na antycarskiej współpracy polskich i rosyjskich rewolucjonistów.

Jednak powstanie styczniowe, niezależnie od jego reinterpretacji ideologicznej dokonanej przez estetykę i etykę socrealizmu, w zbiorowej pamięci i literackim jej odbiciu także w czasach PRL mogło przypominać o walce z zaborcą ze wschodu. Tytułowa “Gra (z) historią” nie jest więc jedynie cyniczną i autorytarną, nierówną grą prowadzoną z pamięcią narodową przez komunistyczne władze. Na przykładzie powstania styczniowego widać – co dobitnie przedstawia Ewa Tierling-Śledź – że historia jest żywym materiałem, który można na różne sposoby aktualizować i dostosowywać do swoich potrzeb. Potwierdza się w ten sposób maksyma Józefa Piłsudskiego: “Narody, tracąc pamięć, tracą życie”, przypomina się także – nomen omen – jak wielką wagę również dziś ma polityka historyczna.

 

Ewa Tierling-Śledź

“Gra (z) historią. Powstanie styczniowe w prozie polskiej po 1945 roku”

Szczecin, 2013

Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego

 autor omówienia: Maciej Pieczyński

  • Ewa Tierling-Śledź
  • historia
  • powstanie styczniowe
  • WNUS
  • Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego

About Maciej Pieczyński

View all posts by Maciej Pieczyński

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress