0

1 listopada 2013

Marek Kazana Project – Tangola (recenzja)

Jazz bywa przewrotnie nazywany muzyką rozrywkową. Ile rozrywki dostarcza słuchaczowi album projektu Marka Kazany? Pierwszy kontakt z najnowszą płytą artysty pozwala wysnuć wnioski, że Tangola to nie muzyka, która zalewa nasze uszy z rozgłośni radiowych. To swoisty eksperyment, który kusi odbiorcę, ale i trzyma go na dystans.

Po pierwszym przesłuchaniu albumu czułem się wstrząśnięty. W swoim życiu miałem do czynienia z wieloma odmianami jazzu. Marek Kazana Project wpisuje się w nurt spod znaku free jazzu. Po tej płycie można spodziewać się niemalże wszystkiego. Jej kluczowym hasłem jest bowiem szeroko rozumiana improwizacja. Obcowanie z muzyką Tangoli wymaga od słuchacza pewnego stopnia muzycznej wrażliwości, umiejętności wsłuchania się dźwięki, w końcu empatii. Po przesłuchaniu płyty poczułem się chwilowo zagubiony, odnalazłem w niej jednak motywy zgodne, budzące emocje – punkty zaczepienia, z jednej strony ciemne i mroczne, z drugiej zaś wesołe, przenikające się bez żadnego zgrzytu.

Oznaczone jako improwizacje nagrania mogą być traktowane jako całość, co zresztą jest wyraźnie zauważalne. Drugą improwizację charakteryzuje mroczny klimat. Na myśl przychodzi mi styl noir. Trzecia odsłona, mimo kompletnej zmiany nastroju, zawiera nawiązania do poprzedniej. Tym, co szczególnie wpływa ciemny klimat Tangoli, są nagłe załamania motywów kontrabasu, zwolnienia, pozostawianie słuchacza w pustce, ale nie zupełnie niemej. A wszystko to po to, by zaraz przywrócić muzyce energiczną perkusję i szaleństwo przeplatających się saksofonów.

Zrozumiałe melodie pojawiają się momentalnie, po czym znikają zostawiając wolną wolę solowym popisom instrumentarium, które to popisy i tak ostatecznie kumulują się w kolejny temat. Użyte w nagraniu sprzęty muzyczne to znaczący zestaw, pozbawiony fortepianu, sugerujący specyficzne brzmienie muzyki. Znajdziemy tu zestaw saksofonów odpowiadającym różnym głosom (altowy, sopranowy, tenorowy) oraz perkusję z kontrabasem, bez których trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek jazzową działalność. Kolejne odsłuchania pozwalają spojrzeć na  „łatwiejsze” momenty w szerszym kontekście, ale za każdym razem Tangola wymaga intelektualnego zaangażowania, skupienia się na emocjach w dużo mniejszym stopniu niż muzyka komercyjna, czy znane publiczności popularne odmiany jazzu.

Słuchanie Tangoli to za każdym razem odmienna przygoda. Pierwsze przesłuchanie z pewnością nie odsłania wszystkich kart, bowiem ilość dźwięków nie sposób konstruktywnie spamiętać. Pomocą na pewno jest tu zamknięta forma albumu, rozpoczynającego i kończącego się tytułową Tangolą, która stanowi klucz do świata muzyki zaproponowanej przez Kazanę.

autor: Łukasz Maj

  • Marek Kazana Free Jazz Muzyka

About Łukasz Maj

View all posts by Łukasz Maj

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress