0

6 marca 2014

O teatrze przeplatanym improwizacją – rozmowa z członkami Teatru Na Chwilę

Co jest potrzebne by stworzyć dobrą grupę teatralną? Szczypta humoru, odrobina improwizacji i mnóstwo pozytywnej energii. Wszystkie te cechy posiada grupa gryfińskich studentów – byli studenci Teatru Uhuru, założyciele Teatru Na Chwilę. Teatr powstał w 2012 roku z inicjatywy: Pawła Kubickiego, Ewy Chmielewskiej, Dominika Smaruja oraz Natalii Nikonowicz. Początkowo grupa działała głównie w swoim rodzinnym mieście, jednak w ubiegłym roku postanowili ożywić teatralnie Szczecin za sprawą realizowanego projektu „Teatr w Domu”.

“Teatr w domu” jest inicjatywą, której celem jest uatrakcyjnienie pozornie nieteatralnych miejsc, takich jak: klatki schodowe, kawiarnie, puby, przystanki oraz domy. Studenci ze swoją twórczością chcą wyjść do szerszego grona odbiorców oraz pokazać, że sztuka wcale nie musi być monotonna. Teatr w ramach realizowanego projektu występował już w klubach: Rocker, Hormon, Browar Stara Komenda. Spektakle odgrywane były również w prywatnym mieszkaniu aktorów. Występy, częściowo improwizowane, poruszają w sposób humorystyczny ważne życiowe problemy i rozterki. Są próbą interpretacji otaczającego nas świata i zastanej rzeczywistości.

Beata Mintus: Jak powstała Wasza grupa? Czy łączy Was wspólna pasja, przyjaźń, chęć do działania czy może wszystkie te rzeczy? Co było impulsem do utworzenia Teatru Na chwilę?

Zdj. M. Suszyńska

Teatr Na Chwilę: Wszystko zaczęło się niewinnie, w okresie gimnazjum. Byliśmy wtedy nastolatkami zainteresowanymi zabawą w teatr. To zainteresowanie skłoniło nas do poszukiwań adekwatnej formy spędzania wolnego czasu. Tak trafiliśmy do Teatru Uhuru funkcjonującego pod egidą Gryfińskiego Domu Kultury. Reżyser Uhuru Janusz Janiszewski szybko zaraził nas swoją wielką pasją do tej dziedziny sztuki. Będąc w wieku licealnym stworzyliśmy spektakl „Pierogi”, który jest naszym dużym osiągnięciem. Jeszcze nie w pełni świadomi twórczo i doświadczeni teatralnie zostaliśmy docenieni na polskiej scenie teatru niezależnego. To właśnie zauważano jako naszą zaletę – świeżość, elastyczność, niestandardowość. Po kilku latach pracy w teatrze Uhuru postanowiliśmy usamodzielnić naszą już coraz bardziej świadomą działalność, przenosząc ją na pole niezależnej pracy. W marcu 2012 roku powstał Teatr Na Chwilę, a rok później zarządzane przez nas Stowarzyszenie Sztuka Kultury. Czasu na wspólną pracę i tworzenie zawsze było za mało, dlatego postanowiliśmy zamieszkać razem, tym samym przenosząc działalność z Gryfina do Szczecina i tworząc program „Teatr w domu”. Nigdy nie będzie wyczerpującej odpowiedzi na to pytanie, łączy nas już ośmioletnia współpraca, pełna anegdot, historii i spełnianych marzeń.

Jaki macie pomysł na Wasz Teatr? Czym dla Was jest ta forma sztuki?

Nasz teatr nie jest pomysłem, koncepcją czy marketingiem. To wynik konfrontacji naszych światopoglądów, charakterów i sposobu życia. Forma naszego teatru to nasz sposób wypowiedzi, często groteskowa, trochę postmodernistyczna, ale przede wszystkim zaangażowana społecznie.Teatr to też chwila spotkania z widzem, partnerem i samym sobą. Pozwala na chwilę zatrzymać czas kiedy gramy spektakl. Stąd też nazwa teatru, momenty, ulotne, ale jakże piękne chwile dają nam energię na kolejne działania i wiarę w to co robimy. Teatr to chwila, która trwa całe życie… Można by tu zacytować Goethego „trwaj chwilo, jesteś piękna”.

Co chcecie pokazać poprzez Waszą twórczość? Czy w tym, co robicie, jest jakaś misja, ukryty cel?

Działania naszego teatru dotykają głównie zagadnień kulturowych, problemów społecznych – zarówno lokalnych jak i globalnych. Po prostu mówimy o rzeczach, o których powiedzieć należy, o aktualnych problemach społeczeństwa, w którym żyjemy. Zależy nam na interakcji z widzem poprzez wpływ naszej sztuki na niego, ale też samo spotkanie z odbiorcą. Ważna jest dla nas reakcja na sztukę, którą tworzymy – sprawdzamy w ten sposób jej wartość. Świadczy o tym nasze motto – wychodzimy do ludzi, bo oni nie zawsze mają z teatrem po drodze. Chcemy przywrócić postrzeganie teatru jako sztuki społecznej, nie tylko elitarnej, chcemy zdjąć krawat teatrowi współczesnemu. W końcu teatr nie musi być tylko Wielki i Narodowy.

Interesuje mnie również Wasz projekt „Teatr w domu”. Jak wpadliście na ten niecodzienny pomysł? Osobiście uważam, że jest on genialny. Co chcecie osiągnąć przez tę inicjatywę?

Zdj. M. Suszyńska

Pomysł powstał całkiem niedawno, chociaż teraz zauważamy jego korzenie już u początku naszej działalności. Nigdy nie potrzebowaliśmy dużej przestrzeni, profesjonalnej sceny z podłogą baletową, dziesiątek reflektorów świecących w setkach barw ani kosztownej scenografii… Tym, czego zawsze potrzebowaliśmy, była publiczność. Kiedy przeprowadziliśmy się do Szczecina zaczęliśmy szukać miejsca, w którym moglibyśmy tworzyć i grać i szybko doszliśmy do wniosku, że nasze mieszkanie, przystanek autobusowy czy sala wykładowa są równie dobre jak scena. Postanowiliśmy zainaugurować nowy sezon artystyczny TNC w naszym domu. Później rozszerzyliśmy projekt o kluby, kawiarnie, klatki schodowe, skwery itp., czyli miejsca w których można spotkać drugiego człowieka i spędzić z nim choć chwilę.

Czy macie plany na przyszłość związane z Waszym Teatrem? Może jakieś rozszerzenie składu, nowe projekty teatralne, festiwale i konkursy?

Aktualnie pracujemy nad nowym spektaklem i realizujemy improwizowane działania „ARTEmedida – sztuka na miarę”. W związku z pracą nad nowym spektaklem trochę zwolniliśmy z konkursami i festiwalami, ale na pewno zaangażujemy się w Festiwal Kontrapunkt razem z całą Zachodniopomorską Ofensywą Teatralną, której jesteśmy członkami. Mamy zamiar rozruszać studencki Szczecin. Zaczęliśmy już prace nad organizacją wydarzenia, o którym jeszcze nie powiemy. Na poszerzenie składu zawsze jesteśmy otwarci. Teatr Na Chwilę ma wielu młodych przyjaciół, którzy przychodzą na nasze próby i czasem jeżdżą z nami na festiwale. Jeśli ktoś z czytelników zechce z nami działać – znajdźcie nas w Internecie, albo u nas w domu!

Bardzo dziękuję za rozmowę oraz życzę wielu artystycznych sukcesów. 

rozmawiała: Beata Mintus

zdjęcia: Marta Suszyńska z grupy REM Multimedia

  • browar stara komenda
  • Gryfino
  • hormon
  • improwizacja
  • rocker
  • Teatr Na Chwilę
  • Teatr w domu

About Beata Mintus

View all posts by Beata Mintus

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress