0

19 lutego 2014

Odkrywanie (nie)zwykłych ludzi. Rozmowa z Rafałem Podrazą

Joanna Bierejszyk: Niedawno ukazała się Pana książka, „Helena Majdaniec. Jutro będzie dobry dzień”. Z przedmowy wiemy, że do napisania jej zainspirowała Pana Cecylia Judek. Jak to się stało, że przełamał Pan początkowy sceptycyzm?

Rafał Podraza: Lubię wyzwania, postanowiłem się więc sprawdzić. Niewątpliwie takim wyzwaniem była właśnie książka o “królowej twista”. Dotychczas zajmowałem się Kossakami, stąd obawa czy sobie poradzę, ale kto nie próbuje, ten nie ma (śmiech). Widać warto było spróbować, bo książka wciąż się sprzedaje, a ja pozyskałem nowego czytelnika, który teraz odkrywa moje książki o Samozwaniec.

Czyli jednak literatura, a nie big-beat, jest tym, co Pana interesuje?

Tego nie da się tak rozdzielić. Bardzo lubię muzykę, także big-beat, choć wolę polską piosenkę lat siedemdziesiątych. Interesują mnie osobowości. Takimi niewątpliwie były gwiazdy polskiej piosenki. Nietuzinkowa Majdaniec, atomowa Stanek, biały anioł polskiej piosenki – Anna German czy Demarczyk.

Na spotkaniu promocyjnym w Książnicy Pomorskiej powiedział Pan, że książka o Majdaniec powstała w trzy miesiące. Skąd ten pośpiech?

Terminy. Urząd Miasta bardzo chciał, by książka na rynku pojawiła się jeszcze w listopadzie… Nie ukrywam, że kosztowało mnie to wiele nerwów. Stanowczo odradzam pisanie książki w trzy miesiące.

Jak wyglądała Pana organizacja pracy? Wyobrażam sobie podróże, spotkania, telefony, maile…

Uwielbiam rozmawiać z ludźmi, stąd tak chętnie podejmuję się trudów związanych ze spotkaniami autorskimi, czy wywiadami-rzekami. Poza tym spotkania do książki dają mi szansę poznania nietuzinkowych osób. Fakt, w trakcie zbierania materiałów, opracowywania ich, telefon jest gorący, a mail – przepełniony.

Co sprawiło Panu największą trudność w pracy nad książką?

Skład. Same rozmowy, pozyskiwanie materiałów, układanie zdjęć, było dla mnie zawsze przyjemnością. Tak jest z każdą moją książką. Lubię okres budowania i tworzenia. Utrapieniem jest dla mnie strona techniczna i produkcyjna.

Kim teraz jest dla Pana postać Heleny Majdaniec?

Postacią nie do końca zrealizowaną i nie do końca odkrytą.

Co ma Pan przez to na myśli?

Odsyłam do książki (śmiech). Powiem tylko, że niekoniecznie wszystko jest tak różowe jak nam się wydaje. Czasami pod maską wesołości kryje się dramat i wielki smutek.

Wspominał Pan o tym, że ma się ukazać kolejne, poszerzone wydanie książki. Czego nowego możemy się spodziewać?  

Więcej rozmów i więcej zdjęć. Książka już we wrześniu ukaże się nakładem Grupy Wydawniczej “Foksal”.

A jakie są Pana plany pisarskie? Pojawił się kolejny pomysł?

Janusz Kondratowicz. Mój guru. Poeta polskiej piosenki. Niewątpliwie to dla mnie będzie bardzo, ale to bardzo ważna książka.

Dziękuję za rozmowę.

rozmawiała: Joanna Bierejszyk

  • Helena Majdaniec
  • Rafał Podraza

About Marta Krawczuk

View all posts by Marta Krawczuk

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress