0

25 stycznia 2014

Spotkanie autorskie z Dorotą Danielewicz

W czwartek (23.01.2014) w Książnicy Pomorskiej odbyło się spotkanie z Dorotą Danielewicz – autorką książki “Berlin. Przewodnik po duszy miasta?. Urodzona w Poznaniu, a mieszkająca w Berlinie dziennikarka przedstawiła stolicę Niemiec z mniej znanej strony, która niewątpliwe przyciąga. Spotkanie poprowadziła prof. Inga Iwasiów.

Dorota Danielewicz mieszka w Berlinie od 1981 roku. Podczas spotkania wspominała m.in. o pobycie w obozie przejściowym i czekaniu na nadanie obywatelstwa niemieckiego (literacki obraz pobytu w tego rodzaju obozie skonstruował Krzysztof Niewrzęda w „Poszukiwaniu całości?). Choć miała inne plany (np. wyjazd do Anglii), to – nieco zaskoczona – trafiła do obozu, nie skończywszy jeszcze liceum. Otrzymanie obywatelstwa możliwe było dzięki pradziadkowi Franciszkowi, który, mieszkając na terenie Prus, został zaciągnięty do armii, by uczestniczyć w walkach podczas I wojny światowej. Jak głosi legenda rodziny Danielewicz, pradziadek jeszcze w koszarach został przyłapany na załatwianiu potrzeb fizjologicznych w krzakach. Trafił tym samym do kajeciku żołnierza wyższego stopniem, który po jakimś czasie zginął na froncie, a ów notes z nazwiskiem Franciszka Danielewicza został znaleziony. Pradziadek zapytany o powód wpisania jego nazwiska do notesu udał, że takiego nie zna. Po jakimś czasie otrzymał Żelazny Krzyż za zasługi na polu walki.

Czy historia ta jest prawdziwa, czy przekoloryzowana, tego się już nie dowiemy. Faktem jest, że ten Krzyż był elementem, który pozwolił dziennikarce przenieść się wraz z rodzicami do Berlina.

Bardzo szybko nauczyła się języka. Jak powiedziała Danielewicz: dzięki Jaruzelskiemu. Wiele osób tuż po przyjeździe wypytywało ją o to, co dzieje się w Polsce. Była więc zmuszona do wielu rozmów, które pozwoliły jej na dynamiczną naukę.

Berlin oczami Doroty Danielewicz to miejsca, których nie znajdziemy w klasycznych przewodnikach. Autorka poznaje miasto niczym benjaminowski flâneur, często za środek transportu mając komunikację miejską. Przyznaje, że po latach dalej nie zna całego miasta, ale za to często pojawia się w miejscach, w których dawno nie była i obserwuje zmiany.

„Berlin. Przewodnik po duszy miasta Doroty Danielewicz to wszystko tylko nie przewodnik: pamiętnik, erudycyjny esej, nawet zbiór szkiców scenariuszy filmowych. No i świetnie. Książkę czyta się z zapartym tchem. No, bo jak nazwać klasycznym przewodnikiem publikację, w której jedną z opisanych atrakcji jest wschodnioberliński smog, wytwarzany przed 1989 rokiem przez trabanty, a przy mocniejszych podmuchach wiatru zwiewany na zachodnią stronę (a więc zrównujący dwie części podzielonego miasta)? Albo trasy berlińskich taksówkarzy, uwikłanych – według autorki – w niejasną, agenturalną przeszłość??

Anna Theiss, Goethe-Institut Polska

Pozostaje nam tylko sięgnąć po “Berlin. Przewodnik po duszy miasta? i odkryć duszę jednego z najciekawszych miast świata.

autor: Krzysztof Lichtblau

  • Berlin. Przewodnik po duszy miasta
  • Dorota Danieleiwcz
  • Inga Iwasiów
  • Krzysztof Niewrzęda
  • Książnica Pomorska

About Krzysztof Lichtblau

View all posts by Krzysztof Lichtblau

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress